|
"duuużo ćwiczeń na gramatykę, słowotwórstwo itp." Tu niestety nie mogę się zgodzić. Najprostszy przykład - ile lekcji z gramatyki polskiej miałaś zanim zaczęłaś poprawnie mówić po polsku? Myślę, że były były to lepcje w stylu "mówi się poszłam, a nie poszedłam". Gramatyki wymaga system szkolny, a nie realne życie. W książce o nauce języków (stara, chyba z lat 80-tych książka, ale nadal aktualna i pomocna, napisana przez Niemkę. Nie pamiętam tytułu i autorki) czytałem, że jedynie 5% osób pomaga wkuwanie regułek gramatycznych. Dla mnie najłatwiej zmytywować do nauki pokazując, że każdy może łatwo zapamiętać dowolne słowo w języku obcym. Metodę skojarzeniową przećwiczyłem dopiero w wieku 21 lat, gdy w tydzień nauczyłem się 1000 słów po hiszpańsku siedząc po 2 godziny dziennie. Zatem skojarzenia są efektywne nie tylko dla dzieci, ale trzeba mieć sporo doświadczenia, żeby nie popełniać błędów. Z map pyśli osobiście nigdy nie korzystałem przy nauce języków.
|